PRZEMYŚL OCZAMI MIESZKAŃCÓW I TURYSTÓW. BADANIA TOŻSAMOŚCI I WIZERUNKU MIASTA W RAMACH PRACY NAD STRATEGIĄ MARKI I KOMUNIKACJI PRZEMYŚLA
[…] W komunikacji Przemyśla ciągle obecne są porównania do innych miast. Bardzo często miasto mówi o sobie jako o „bramie”, „przejściu”, „pomoście”, „dworcu”, co skutkuje umniejszaniem jego wartości. W konsekwencji turyści przejeżdżają przez bramę, przekraczają most i… jadą dalej. Tymczasem Przemyśl to miasto, które ma wiele do zaoferowania, zarówno swoim mieszkańcom, jak i turystom, choć nie do końca wie, jak opowiadać o swoich walorach… To miasto z kompleksami, które z jakichś powodów ciągle stawia się w relacji podrzędnej do innych. Widać to przede wszystkim w sloganach określających Przemyśl jako „bramę do Bieszczad”, „mały Lwów”, „polski Rzym”. Całkowicie niesłusznie. Przemyśl nie jest gorszy ani od Lwowa, ani od Rzymu, ani od żadnego innego miasta na świecie. Przemyśl jest Przemyślem, ma swoją tożsamość, swój charakter i to jest jego największy walor!
JAK NAPISAĆ ARTYKUŁ NA LINKEDINIE?
Piszę o pisaniu na LinkedInie, bo mnie fizycznie boli, kiedy za każdym razem tłumaczę to od nowa. Niechże więc napiszę raz, żebym mogła kolejnym zainteresowanym tylko link podesłać.
CZYM JEST MARKETING TREŚCI?
Był kiedyś czas, kiedy za smsy się płaciło, telefony nie łączyły się z internetem, a internet co prawda był, ale nie do końca wiadomo było, do czego to i komu potrzebne. Były też czasy dawniejsze i to te lubię najbardziej, bo wydarzyło się w nich w zasadzie wszystko, czym się dziś ludzie frustrują, twierdząc, że kiedyś tego nie było. Moi drodzy, wszystko już było. […] Wszystko, co skutkuje tym, że myślisz: „Ktoś się narobił, a udostępnił mi to, żebym zaoszczędził swój czas” i co owocuje Twoją wdzięcznością i sympatią do autora tego materiału (organizacji lub osoby prywatnej) – to jest marketing treści, który dobrze robiony, sprawia, że odbiorca czeka na kolejne informacje, cieszy się, kiedy coś napiszesz, opowiada o Tobie innym.
SKUTECZNE TEKSTY I ZDANIA BEZ PRZYMIOTNIKÓW
Nie ma jednego schematu, zestawu magicznych formuł, wyjątkowo skutecznych „call to action”, tajemniczych sposobów na to, by ktoś, kto przeczyta Twój tekst, zareagował tak, jak chcesz, by zareagował. Na każde „nikt nigdy” przypada jakieś „ktoś kiedyś”, a na „wszyscy zawsze” – „żaden nigdy”. Wszystko zależy od konkretnego tekstu, tematu, grupy czytelników – odbiorców komunikatu.
O BOOKSHELF WEALTH, CZYLI DLACZEGO KSIĄŻKI LEPIEJ CZYTAĆ NIŻ ARANŻOWAĆ
Nie przepadam za trendami, chyba że muszę je wpisać jako frazę kluczową pozycjonującą tekst. W tym przypadku trochę żeruję na trendzie, który wszedł na salony, a trochę na tym, co lubię najbardziej, czyli autentyczności w komunikacji. A najbardziej na tym, że używanie słów, których znaczenia się nie rozumie, nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem. Zwłaszcza gdy mówi się o książkach.
PRODUKT TURYSTYCZNY: FESTYN CHARLESA DICKENSA W DEVENTER
Jest takie miejsce, w którym od trzydziestu lat co roku odżywa XIX-wieczne angielskie miasto, po którego ulicach przechadzają się Scrooge, Oliver Twist i pan Pickwick w towarzystwie ponad 950 postaci z powieści Charlesa Dickensa… To Deventer (jedno z najstarszych miast Holandii położone w prowincji Overijssel). […] Deventer oferuje turyście wyjątkowe multisensoryczne doświadczenie – angażuje wszystkie zmysły odwiedzającego, który nagle cofa się w czasie i wchodzi w interakcję z niemal baśniowym światem. Rozmawia ze swoimi ulubionymi bohaterami literackimi, sam staje się aktorem i współtworzy niezwykły spektakl. Wszystko przy dźwiękach kolęd śpiewanych na żywo, z możliwością spróbowania lokalnych świątecznych specjałów. W taki sposób Deventer tworzy z turystami emocjonalną więź (a tego nie da się w marketingu miejsc przecenić). Wydarzenie rok w rok oczarowuje kolejnych odwiedzających, a marka miasta zyskuje zaangażowanych ambasadorów.
ŚWIATEŁKA, JEDZENIE I GRZANE WINO, CZYLI PRZEPIS NA JARMARK BOŻONARODZENIOWY
Grudzień to taki czas w roku, w którym marketing (jeszcze bardziej niż zwykle) żywi się emocjami konsumentów. Migocące światło, intensywne kolory (tutaj króluje złoto i czerwień), szelest dekoracyjnego papieru, skrzypiący śnieg, dźwięki dzwonków, charakterystyczne zapachy – te elementy dominują w świątecznej komunikacji marek i działają do tego stopnia sugestywnie, że wręcz czujemy zapach pomarańczy i pierników. W święta czujemy intensywniej i chcemy doświadczać. Gdzie szukać tych doświadczeń? Zapraszamy Was w podróż szlakiem świątecznych doświadczeń!
NIESZCZĘŚLIWA SIÓDEMKA, CZYLI BŁĘDY W KOMUNIKACJI MAREK
Komunikujemy się wszyscy. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że musimy i na razie nie ma innego sposobu na to, żeby przekazać innym to, co mamy na myśli. Komunikacja w marketingu (w marketingu miejsc szczególnie) oprócz tej podstawowej funkcji informatywnej ma za zadanie stworzyć wokół marki atmosferę, dzięki której będzie rozpoznawalna, lubiana i zwyczajnie — dobrze dogada się ze swoimi odbiorcami. Wbrew poglądom niektórych szamanów komunikacji — nie ma cudownego przepisu na idealne treści. Wszystko zależy od tego co, komu i po co chcemy przekazać. Są za to pewne błędy, które notorycznie szkodzą markom. Poniżej znajdziecie nasz subiektywny ranking siedmiu najbardziej kłopotliwych błędów w komunikacji marek.
KAMERALNY RELAKS NA SANDOMIERSKIM SZLAKU WINIARSKIM
Wakacje sprzyjają odkrywaniu nowych form turystyki. Jedną z nich jest enoturystyka, czyli tzw. turystyka winiarska, która z roku na rok zyskuje kolejnych zwolenników. Dlaczego?
Tradycje enoturystyki we współczesnym rozumieniu tego słowa sięgają drugiej połowy XIX wieku. Kiedy w 1855 roku cesarz Napoleon III podjął decyzję o zorganizowaniu Wystawy Światowej w Paryżu zalecił zaaranżowanie w Palais de l’Industrie części winiarskiej, w której miały zaprezentować się wszystkie regiony winiarskie kraju. Chambre de Commerce (Izba Handlowa) w Bordeaux razem z Chambre Syndicale de Gironde opracowały wówczas pierwszą na świecie Klasyfikację Win Regionu Bordeaux (obowiązującą do dziś). Wystawa paryska była narzędziem marketingowym promującym konkretne winnice i winiarzy, zachęcającym do odwiedzenia winnic.
CZYM JEST DEZINFORMACJA I JAK Z NIĄ WALCZYĆ
Informacja jest potęgą. Informacja prawdziwa – formą obrony, fałszywa – ataku. Dezinformacja może przybierać wiele postaci. Nie wszystkie fake newsy mają ten sam ciężar gatunkowy. Część z nich zaczyna swój żywot jako memy lub zabawne historie przekazywane kolejnym osobom. Niektórzy dodadzą coś od siebie, część nie zrozumie żartu, reszta go przekręci… W międzyczasie pojawia się „szwagier ma znajomego…” lub osoby, które słyszały jak „ktoś na przystanku autobusowym mówił…”. W efekcie otrzymujemy nową teorię spiskową i wiadomości „z pierwszej ręki”.
TURYSTYKA ZRÓWNOWAŻONA NA POGRANICZU POLSKO-SŁOWACKIM
[…] Najbardziej efektywnym sposobem wsparcia idei zrównoważonego rozwoju, zarówno obszarów pogranicza, jak i innych, jest działanie na rzecz stworzenia atrakcyjnej oferty turystyki wpisującej się w ideę turystyki ekologicznej (tzw. ekoturystyki zwanej też czasem „turystyką łagodną”) wykorzystującej autentyczne zasoby regionu. Wspinaczki wysokogórskie, spływy kajakami/pontonami/tratwami, rajdy i wycieczki konne, warsztaty tradycyjnej kuchni i ziołolecznictwa, spotkania z ornitologami, birdwatching, nauka rozpoznawania różnych gatunków grzybów czy coraz popularniejsze sesje terapeutyczne w lesie (tzw. kąpiele leśne) to trendy nowoczesnej turystyki, która nie tylko przynosi regionom korzyści finansowe, ale także pracuje na to, by naturalny produkt turystyczny był dostępny także dla kolejnych pokoleń turystów.
